My fanfiction and other random ramblings

my thoughts on how to write (or not)

[PL] Narodziny – gory

leave a comment »

Czyli pierwsze krasnoludy

Gdysmy sie obudzili dnia onego pod niebem blekitnym a jasnym, gory wznosily sie wokol nas surowemi jeszcze kamieniami, a lasy, co one gory porastaly, pelne zwierzyny wszelakiej i jagod byly pelne. Szlismy tak naprzod, powoli, z podziwieniem na cuda one spogladajac, a rece tych, co w kamieniu pozniej pracowac mieli, same sie do roboty rwaly. Kiedysmy doszli do polanki, gdzie usiasc i wygodnie odpoczac mozna bylo, rozgladalismy sie z podziwieniem, jak tez piekne i zachwytu godne sa wysokie gory, jakie cudne stad widac naokolo rzeczy i jako nam dobrze bedzie w onych gorach mieszkac. Slow jeszcze na nie nie mielismy, w pierwszym dniu zycia naszego dziecmi swiata bedac mlodemi.

Rzeka o nas, ize krasnoludy na kamieniu sie rodza, a kobiet krasnoludzkich nie ma i nikt takich nie zna. Lez mowia, bo sama kobieta jestem, z rodzicow krasnoludzkich pochodze, a kazdy z nas jak i ojca, tak i matke mial. Wtedy i kobiet bylo kilka, wszak ktos rod nasz zaczac musial. Byly one i podobne do swoich mezow i braci i niepodobne naraz. Tego samego wzrostu i postawy, lecz glosow i dloni delikatniejszych, a brod nie noszace (o co niektorzy zwykli nas pomawiac).

Noc jednak nadeszla, slonce za gory powoli sie zsunelo, a my zasypialismy, nie majac jeszcze domu ni nijakego schronienia nad glowa dla siebie. Gwiazdy patrzyly wiec na dzieci gor, mrugajac swemi jasnemi oczyma, a my spalismy spokojnie, ufni w swoja sile i bezpieczni, w samym sercu gor.

Ze switem, gdy slonce wrocilo, podzielilismy sie na wiele grup, wedle zainteresowan, mozliwosci i umiejetnosci, jakie kto w sobie odkryl. Jedni kuli w skale i ci mieli znalezc jaskinie, w ktorych by mieszkac mozna. Inni tajniki metalu odkrywali i bron oraz narzedzia tworzyli. Jeszcze inni sie jeli polowania, tworzenia zbroic czy ozdob. Niektorzy zas, w walce z zagrozeniami widzac swoje zycie, wojennym cwiczeniom sie oddali.

Zawsze wsrod skal zywot swoj pedzac, jako skaly stalismy sie twardzi. Jako dzieci gor, hardzi i wyniosli bywamy, jak one wynosza sie ponad wszystko. Odporni na niepomyslnosc losu i przeciwnosci zycia, dumni jestesmy i oszczedni w slowach.

Tako nas widza z zewnatrz, niekiedy jednak dume i oszczednosc w slowach na glupote i tepote mieniajac, a hardosc z bezczelnoscia mylac. Tako nas medrcy w Oxenfurcie pisza i tak sie nowych studentow uczy.

Coz tedy rzec mozna ze slow prawdy…?

Advertisements

Written by Srebrna

2014/06/08 at 00:00

Posted in MUD/RPG

Tagged with , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: